Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Yacek z miasteczka Poczesna. Mam przejechane 40487.54 kilometrów w tym 13503.70 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 17.94 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 142558 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Yacek.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Ze zdjęciami

Dystans całkowity:35495.60 km (w terenie 10919.46 km; 30.76%)
Czas w ruchu:1977:17
Średnia prędkość:17.97 km/h
Maksymalna prędkość:71.70 km/h
Suma podjazdów:137582 m
Liczba aktywności:339
Średnio na aktywność:107.24 km i 5h 52m
Więcej statystyk
  • DST 112.00km
  • Teren 80.00km
  • Czas 10:00
  • VAVG 11.20km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Mierzei Wiślanej

Poniedziałek, 12 sierpnia 2019 · dodano: 07.12.2019 | Komentarze 0

Nareszcie postanowiłem coś napisać bo choć jeżdżę teraz sporo mniej niż kiedyś to jednak jeżdżę. Wakacje wraz z rodziną spędzałem w Piaskach. Świetne miejsce a jeszcze lepsza kwatera z widokiem na  Zalew Wiślany i wzgórze katedralne we Fromborku. Kobiety poszły na plażę miło spędzać czas a ja siadłem na rower żeby czas spędzić równie miło. Od granicy z Rosją jest fajna ścieżka rowerowa więc postanowiłem się nią przejechać do przeprawy promowej by zobaczyć jak się jedzie i czy jest coś ciekawego po drodze. Jak widać z poniższych zdjęć parę interesujących miejsc znalazłem. 

Wzgórze katedralne  - Frombork








Tu ma powstać przekop










Miejsce straceń polskich patriotów z Pomorza - Mały Katyń








I da się napisać że "niemiecki"






  • DST 12.56km
  • Czas 02:00
  • VAVG 6.28km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Goerlitz

Niedziela, 5 sierpnia 2018 · dodano: 12.08.2018 | Komentarze 0



W niedzielę wybraliśmy się samochodem do Zgorzelca. Zaparkowaliśmy pod jakimś marketem i przesiadając się na rowery rozpoczęliśmy zwiedzanie. A jest tam co oglądać. Goerlitz właściwie uniknęło zniszczeń w czasie ostatniej wojny, dzięki czemu można obejrzeć tam mnóstwo zabytków i dodatkowo z różnych epok. Nie będę się rozpisywał, lepiej zerknąć na zdjęcia.

Widok na Goerlitz ze Zgorzelca
Widok na Goerlitz ze Zgorzelca © Yacek

Na bulwarach nad Nysą
Na bulwarach nad Nysą © Yacek

Na moście granicznym
Na moście granicznym © Yacek

Już po niemieckiej stronie
Już po niemieckiej stronie © Yacek

Uliczki Goerlitz
Uliczki Goerlitz © Yacek

Katedra - Goerlitz
Katedra - Goerlitz © Yacek

Uliczki Goerlitz + wieża
Uliczki Goerlitz + wieża © Yacek

Goerlitz - uliczka
Goerlitz - uliczka © Yacek

Główne wejście do katedry
Główne wejście do katedry © Yacek

Budynek wagi miejskiej
Budynek wagi miejskiej © Yacek

Nowy ratusz
Nowy ratusz © Yacek

Kamieniczki na górnym rynku
Kamieniczki na górnym rynku © Yacek

Kamieniczki na górnym rynku
Kamieniczki na górnym rynku © Yacek

Stary ratusz
Stary ratusz © Yacek

Zabytkowe schody do starego ratusza
Zabytkowe schody do starego ratusza © Yacek

Kamieniczki na górnym rynku
Kamieniczki na górnym rynku © Yacek

Kamieniczki na górnym rynku
Kamieniczki na górnym rynku © Yacek

Budynek muzeum śląskiego
Budynek muzeum śląskiego © Yacek

Z widokiem na stary ratusz
Z widokiem na stary ratusz © Yacek

Z widokiem na stary ratusz
Z widokiem na stary ratusz © Yacek

Kamieniczki na górnym rynku
Kamieniczki na górnym rynku © Yacek

Kamieniczki na górnym rynku
Kamieniczki na górnym rynku © Yacek

Dom Handlowy
Dom Handlowy © Yacek

Gruba wieża
Gruba wieża © Yacek

Dom Handlowy
Dom Handlowy © Yacek

Wieża - Goerlitz
Wieża - Goerlitz © Yacek

Barbakan - Goerlitz
Barbakan - Goerlitz © Yacek

Wieża - Goerlitz
Wieża - Goerlitz © Yacek

Kaplica grobu pańskiego
Kaplica grobu pańskiego © Yacek

Ulica Żydowska
Ulica Żydowska © Yacek

15 południk
15 południk © Yacek

Dom kultury - Zgorzelec
Dom kultury - Zgorzelec © Yacek

Następnego dnia pojechaliśmy odebrać córkę do Lubska. Ot, małe miasteczko. Ale na rynku jest ciekawy ratusz i kościół.

Na rynku w Lubsku
Na rynku w Lubsku © Yacek

Na rynku w Lubsku
Na rynku w Lubsku © Yacek

Na rynku w Lubsku
Na rynku w Lubsku © Yacek

I w ten sposób zakończyliśmy nasz krótki pobyt w tamtym rejonie. Tereny jeszcze mało popularne. Turystów niewielu ale mimo wszystko warto pojechać i zobaczyć coś więcej niż tylko góry , morze czy jeziora.





  • DST 57.02km
  • Czas 08:00
  • VAVG 7.13km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nochten

Sobota, 4 sierpnia 2018 · dodano: 11.08.2018 | Komentarze 0


Kolejny dzień i kolejna przejażdżka. Tym razem wybieramy się do Lausitzer Findlingspark w Nochten. Trochę o nim czytałem przed wyjazdem. To typowy ogród skalny założony na olbrzymim obszarze z oczkami wodnymi i równie olbrzymią ilością kamienia.  Ale najpierw dojazd. Jedziemy przeważnie świetnymi drogami rowerowymi by wyjechać na tę, którą mieliśmy pokonywać dzień wcześniej. Po drodze robimy sobie oczywiście przerwy bo żar leje się z nieba.

Na drodze rowerowej wokół kopalni węgla brunatnego
Na drodze rowerowej wokół kopalni węgla brunatnego © Yacek

Przedsmak tego co nas czeka
Przedsmak tego co nas czeka © Yacek

Wreszcie docieramy do parku.Już z daleka robi wrażenie.

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Mała Skandynawia
Park kamienia - Mała Skandynawia © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten
Park kamienia - Nochten © Yacek

Park kamienia - Nochten - Z elektrownią w tle
Park kamienia - Nochten - Z elektrownią w tle © Yacek

Kiedy już kończyliśmy zwiedzanie od północy pojawiła się ciemna chmura zwiastującą burzę. Po chwili odezwały się też pierwsze grzmoty i błyskawice ale to co zobaczyliśmy później przeszło nasze oczekiwania bo zamiast spodziewanej ulewy doczekaliśmy się czegoś w rodzaju burzy piaskowej. Zrobiło się tak ciemno, że widoczność spadła do kilkudziesięciu metrów.


Burza piaskowa nad Nochten
Burza piaskowa nad Nochten © Yacek

Kiedy przeszło pojechaliśmy jeszcze nad zalew w Boxbergu. Bardzo fajne miejsce do wypoczynku. Spora plaża, infrastruktura. Tak że dla kogoś kto lubi spędzać czas nad wodą jak znalazł.

Zalew w Boxberg
Zalew w Boxberg © Yacek

Plaża - Boxberg
Plaża - Boxberg © Yacek

Całkiem fajna wycieczka. Polecam!






  • DST 45.12km
  • Czas 07:00
  • VAVG 6.45km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kromlau i Biała Woda

Piątek, 3 sierpnia 2018 · dodano: 10.08.2018 | Komentarze 1



Nadszedł kolejny, strasznie gorący dzień. Zanosi się na to, że będzie ciężko. Jedziemy do Kromlau, w którym znajduje się jeden z największych w Niemczech parków rododendronowych. Oczywiście najpiękniej jest tam w maju i początkach czerwca gdy kwitną różaneczniki i azalie. My jednak nie mieliśmy wyboru. Cały czas jedziemy asfaltową ścieżką rowerową. Spokojnie, wśród pól, docieramy do Kromlau. Już po drodze rosną różaneczniki.

W drodze do Kromlau
W drodze do Kromlau © Yacek

Po chwili jesteśmy w parku. Na pierwszy ogień idzie wąwóz rododendronów. W maju musi wyglądać rewelacyjnie.

Wąwóz rododendronowy - Kromlau
Wąwóz rododendronowy - Kromlau © Yacek

Potem jedziemy obejrzeć Diabelski Most. Niestety w stawie prawie nie ma wody ale most na szczęście jest.

Diabelski Most - Kromlau
Diabelski Most - Kromlau © Yacek

Diabelski Most - Kromlau
Diabelski Most - Kromlau © Yacek

Potem jeździmy trochę po parku szukając co ciekawszych miejsc.

Po parku - Kromlau
Po parku - Kromlau © Yacek

Odpadło mu co nieco
Odpadło mu co nieco © Yacek

W Kromlau
W Kromlau © Yacek

Docieramy też do stacji kolejki wąskotorowej, którą przez Weisswasser można dotrzeć do Bad Muskau (można zabrać rowery). Nie korzystamy jednak bo rozkład rozmija się z naszymi planami.

Stacja kolejki wąskotorowej - Kromlau
Stacja kolejki wąskotorowej - Kromlau © Yacek

Jedziemy jeszcze obejrzeć tamtejszy pałacyk i Dom kawalera...

Pałacyk w Kromlau
Pałacyk w Kromlau © Yacek

Dom Kawalera - Kromlau
Dom Kawalera - Kromlau © Yacek

groty - Piekło i Niebo...

Niebo i Piekło - Kromlau
Niebo i Piekło - Kromlau © Yacek

i droga rowerową jedziemy do Weisswasser. Trafiamy przy niej na ciekawe zbiorniki, przy których chwilę odpoczywamy.

Przy drodze rowerowej do Białej Wody
Przy drodze rowerowej do Białej Wody © Yacek

W Białej Wodzie zatrzymujemy się na trochę przy fontannie aby się trochę ochłodzić i coś zjeść...

Weisswasser - fontanna
Weisswasser - fontanna © Yacek

po czym jedziemy do wieży widokowej przy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.

Wieża widokowa przy kopalni odkrywkowej
Wieża widokowa przy kopalni odkrywkowej © Yacek

Wchodzimy i podziwiamy widoki.

Kopalnia węgla brunatnego - Biała Woda
Kopalnia węgla brunatnego - Biała Woda © Yacek

Wieża wodociągowa - Weisswasser
Wieża wodociągowa - Weisswasser © Yacek

Widok na elektrownię w Nochten
Widok na elektrownię w Nochten © Yacek

Potem jedziemy kawałek drogą rowerową zatrzymując się w przydrożnej altance.

Altanka przy drodze rowerowej wokół kopalni
Altanka przy drodze rowerowej wokół kopalni © Yacek

Wracając do Weisswasser trochę przypadkiem odnajdujemy ratusz...

Ratusz w Białej Wodzie
Ratusz w Białej Wodzie © Yacek

jadąc na Brązowy Staw.

Nad Brązowym Stawem
Nad Brązowym Stawem © Yacek

Nad Brązowym Stawem - Weisswasser
Nad Brązowym Stawem - Weisswasser © Yacek

Po moście przez Brązowy Staw
Po moście przez Brązowy Staw © Yacek

Trochę posiedzieliśmy, pomoczyliśmy nogi i przez Krauschwitz wróciliśmy na kwaterę. Oj, pogoda dała nam się dzisiaj we znaki!







  • DST 32.27km
  • Czas 08:00
  • VAVG 4.03km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Park Mużakowski

Czwartek, 2 sierpnia 2018 · dodano: 10.08.2018 | Komentarze 0


Nasz drugi dzień spędzamy głównie po niemieckiej stronie Nysy Łużyckiej zwiedzając Park Mużakowski. Miejsce jest świetne. Mnóstwo dróg szutrowych, po których można swobodnie poruszać się rowerem. To chyba najlepszy środek transportu, zwłaszcza ze obszar do zwiedzania jest naprawdę rozległy. Najpierw jednak musimy przedostać się do Niemiec. Jedziemy odbudowanym mostem kolejowym i prowadzącą do niego drogą rowerową.

Most kolejowy na Nysie Łużyckiej
Most kolejowy na Nysie Łużyckiej © Yacek

Za mostem jedziemy do Krauschwitz. Trafiamy tam na informację turystyczną. Niestety nieczynną. Robimy więc fotkę i w drogę powrotną.

W Krauschwitz
W Krauschwitz © Yacek

Na chwilę zatrzymujemy się przy moście granicznym,

Niemcy - obok mostu granicznego
Niemcy - obok mostu granicznego © Yacek

Po czym wjeżdżamy do parku. A tu ...

Nie ma co - wrażenie robi niesamowite.

Wjeżdżamy do Parku
Wjeżdżamy do parku © Yacek

W Parku Mużakowskim
W Parku Mużakowskim © Yacek

W Parku Mużakowskim - nowy zamek
W Parku Mużakowskim - nowy zamek © Yacek

Widok na stary zamek - Bad Muskau
Widok na stary zamek - Bad Muskau © Yacek


"Straż zamkowa" - Bad Muskau © Yacek

Widok na stary zamek
Widok na stary zamek © Yacek

Nie ma jak huśtawka
Nie ma jak huśtawka © Yacek

Widok na Nysę Łużycką
Widok na Nysę Łużycką © Yacek

W Parku Mużakowskim
W Parku Mużakowskim © Yacek

Jeszcze jeden mostek
Jeszcze jeden mostek © Yacek

Kamień Picklera
Kamień Picklera © Yacek

Most po polskiej stronie
Most po polskiej stronie © Yacek

Dobrze że jest gdzie odpocząć
Dobrze że jest gdzie odpocząć © Yacek

Na koniec jeszcze rundka po Bad Muskau. I na kwaterę.

Ratusz - Bad Muskau
Ratusz - Bad Muskau © Yacek








  • DST 24.69km
  • Czas 05:00
  • VAVG 4.94km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łęknica

Środa, 1 sierpnia 2018 · dodano: 10.08.2018 | Komentarze 0


Tym razem wybraliśmy się na kilka dni na polsko-niemieckie pogranicze. I jak zwykle zabraliśmy rowery. Nie byłem tylko pewien czy będziemy mogli z nich korzystać. To ze względu na pewne problemy. Na początek do pokonania kilkaset kilometrów (oczywiście samochodem). Po drodze wstąpiliśmy do zamku Kliczków. O jego historii poczytacie sobie w internecie. Ja wrzucę tylko kilka zdjęć i powiem, że warto tam zajrzeć.

Ponownie Kliczków
Ponownie Kliczków © Yacek

Brama wjazdowa do zamku Kliczków
Brama wjazdowa do zamku Kliczków © Yacek

Ponownie Kliczków
Ponownie Kliczków © Yacek

Kliczków z zewnątrz
Kliczków z zewnątrz © Yacek

Z zewnątrz ale z drugiej strony - Kliczków
Z zewnątrz ale z drugiej strony - Kliczków © Yacek

Po dojeździe na kwaterę w Łęknicy i rozpakowaniu się mieliśmy jeszcze sporo czasu do wieczora postanowiliśmy więc przejechać się mocno reklamowaną geościeżką poprowadzoną po największym w Europie pojezierzu antropogenicznym (ponad 100 mniejszych i większych zbiorników wodnych powstałych w zapadliskach związanych z działalnością człowieka). Ponieważ ścieżka jest stosunkowo krótka miał to też być test na to czy dam radę. Ścieżka jest bardzo ciekawa, poprowadzona po utwardzonych szutrem drogach leśnych. Warto się nią przejechać a w upale i wykąpać (w niektórych zbiornikach). Część z nich ze względu na bardzo kwaśny odczyn wody nie nadaje się do tego).

Geościeżka Łęknica
Geościeżka Łęknica © Yacek

Ach ten upał
Ach ten upał © Yacek

Miejsce do wypoczynku na geościeżce - Łęknica
Miejsce do wypoczynku na geościeżce - Łęknica © Yacek

Zbiornik z żelazem - Łęknica
Zbiornik z żelazem - Łęknica © Yacek

I kolejny
I kolejny "żelazny staw" © Yacek

A tu była kąpiel - geościeżka
A tu była kąpiel - geościeżka © Yacek


"Grzbiet słonia" w "Afryce" - geościeżka © Yacek

I sama
I sama "Afryka" © Yacek

"Afryka" to nazwa największego na geościeżce zbiornika i jak zapewne się domyślacie związana jest z jego kształtem.

Ścieżka na geościeżce
Ścieżka na geościeżce © Yacek


"Afryka" z wieży © Yacek

I sama wieża
I sama wieża © Yacek

Ktoś zapyta czy warto jechać w takie mało znane tereny? Moim zdaniem jak najbardziej. Myślę, że udowodnię to kolejnymi wpisami. Przejechać te dwadzieścia kilka kilometrów jakoś dałem radę choć łatwo nie było. W dodatku ten potworny upał, który dawał nam się we znaki i w kolejnych dniach.








  • DST 16.00km
  • Czas 04:00
  • VAVG 4.00km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roztocze - dzień piąty

Sobota, 5 maja 2018 · dodano: 24.07.2018 | Komentarze 0

Dzisiaj wracamy do domu ale po drodze jedziemy jeszcze do Suśca obejrzeć "szumy na Tanwi". Samochód zostaje na parkingu a my jedziemy nad Tanew. Ludzi mnóstwo ale na szczęście ustępują z drogi i jedzie się przyjemnie zatrzymując się często bo miejsce jest rewelacyjne. Ale zanim dotarliśmy do Suśca pojechaliśmy jeszcze do niewielkiego rezerwatu przyrody nieożywionej "Piekiełko".

Rezerwat
Rezerwat "Piekiełko" © Yacek

Niby nic rewelacyjnego ale zawsze to spacer po lesie. Potem już nad Tanwią przesiadka na rowery i przejażdżka wzdłuż jej brzegów.

Rezerwat
Rezerwat "Szumy na Tanwi" © Yacek

Rezerwat
Rezerwat "Szumy na Tanwi" © Yacek

Rezerwat
Rezerwat "Szumy na Tanwi" © Yacek

Rezerwat
Rezerwat "Szumy na Tanwi" © Yacek

Na parkingu trochę historii.

Granica między zaborami na Tanwi
Granica między zaborami na Tanwi © Yacek

Teraz do Suśca. Wzdłuż asfaltu jest świetna droga rowerowa (część jezdni), my jednak wybieramy wariant leśny i nim docieramy do wsi. Tu zaskoczył nas ten widok:

Kargul i Pawlak - Susiec
Kargul i Pawlak - Susiec © Yacek

Okazało się jednak, że Susiec związany jest z reżyserem tej kultowej trylogii Sylwestrem Chęcińskim i stąd te popularne i rozpoznawalne wszędzie w Polsce postaci. Kolejny etap to wieża widokowa. Podjazd niczego sobie - choć asfaltowy. Najgorszy jednak był wiatr. Jakoś daliśmy radę.

Wieża widokowa w Suścu
Wieża widokowa w Suścu © Yacek

W dól za to i z wiatrem szaleństwo. Potem na obiad i do samochodu. Pakowanie i wyruszamy w drogę powrotną. To już koniec pięknej, udanej i gorącej majówki.
Jeśli ktoś nie był gorąco polecam Roztocze. Naprawdę warto tam pojechać!







  • DST 94.00km
  • Czas 09:00
  • VAVG 10.44km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roztocze - dzień czwarty

Piątek, 4 maja 2018 · dodano: 24.07.2018 | Komentarze 2

Po wczorajszym męczącym dniu stanęliśmy dzisiaj przed dylematem - rower czy samochód? Wygrał jednak rower i nim jedziemy do Zamościa - perły renesansowej architektury. Po drodze piękne widoki i mnóstwo kwitnącego rzepaku.

Gdzieś w drodze do Zamościa
Gdzieś w drodze do Zamościa © Yacek

Za wsią Hubale znajduje się rezerwat susła. Siadamy licząc na to, że uda nam się go zobaczyć. Już po chwili zauważamy ruch w trawie i kilka susłów. Nie dają się jednak podejść i zrobić zdjęcia.

W rezerwacie susła perełkowatego - Hubale
W rezerwacie susła perełkowatego - Hubale © Yacek

Teraz do Zamościa. Kiedy otworzyła się przed nami panorama twierdzy byliśmy zachwyceni. Widok wspaniały ale i zagospodarowanie przedpola też robi wrażenie.

W Zamościu
W Zamościu © Yacek

Mury zamojskiej twierdzy
Mury zamojskiej twierdzy © Yacek



Twierdza Zamość
Twierdza Zamość © Yacek

Tędy dostaliśmy się na rynek
Tędy dostaliśmy się na rynek © Yacek

Renesansowe kamienice - Zamość
Renesansowe kamienice - Zamość © Yacek

Zamojski ratusz
Zamojski ratusz © Yacek

Bardzo ładny jest też park miejski, w którym również zatrzymaliśmy się na dłuższą chwilę.

W parku miejskim w Zamościu
W parku miejskim w Zamościu © Yacek

W parku miejskim 2
W parku miejskim 2 © Yacek

Wyjeżdżając z Zamościa kierujemy się nad zalew w Nieliszu.

Nad zalewem w Nieliszu
Nad zalewem w Nieliszu © Yacek

Nad zalewem w Nieliszu
Nad zalewem w Nieliszu © Yacek

Po drugiej stronie zalewu jest zagospodarowana plaża i pozostała infrastruktura. My jednak nie dotarliśmy tam bo czas nas gonił. Popędziliśmy do Szczebrzeszyna.

W Szczebrzeszynie na rynku
W Szczebrzeszynie na rynku © Yacek

Również Szczebrzeszyn
Również Szczebrzeszyn © Yacek

Jest tam jeszcze synagoga (obecnie dom kultury), ładna cerkiew, kirkut i świetne asfaltowe drogi prowadzące okolicznymi wzniesieniami.
Trochę sobie nimi pojeździliśmy by wreszcie stromym zboczem (wąwozem) zjechać ponownie do miasteczka skąd na kwaterę.





  • DST 62.00km
  • Czas 07:00
  • VAVG 8.86km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roztocze - dzień trzeci

Czwartek, 3 maja 2018 · dodano: 23.07.2018 | Komentarze 2

Trzeciego dnia naszego pobytu na Roztoczu postanowiliśmy wybrać się do Jóżefowa aby zobaczyć kamieniołomy, o których sporo się naczytaliśmy. Na początek naszym celem jest jednak Górecko Kościelne. Jest tam ładny kościół i kolejna kaplica na wodzie, do której dochodzi się aleją potężnych, wiekowych dębów.

Kościól modrzewiowy - Górecko Kościelne
Kościól modrzewiowy - Górecko Kościelne © Yacek

Kaplica na wodzie - Górecko Kościelne
Kaplica na wodzie - Górecko Kościelne © Yacek

Kapliczka
Kapliczka © Yacek

Jadnak dla nas największą atrakcją okolic Górecka okazał się niewielki ale bardzo urokliwy rezerwat przyrody utworzony na niewielkiej rzeczce Szum o tej samej nazwie.

Rezerwat Szum
Rezerwat Szum © Yacek

Rezerwat Szum
Rezerwat Szum © Yacek

Rezerwat Szum
Rezerwat Szum © Yacek

Rezerwat Szum
Rezerwat Szum © Yacek

Rezerwat Szum
Rezerwat Szum © Yacek

Rezerwat Szum
Rezerwat Szum © Yacek

Było bardzo gorąco i aż nie chciało nam się wyjeżdżać z takiego pięknego miejsca (zwłaszcza że było tam bardzo cicho i spokojnie). No ale czekał na nas Józefów. Ruszamy więc i wkrótce meldujemy się na rynku. A tam takie ciekawostki...

Orginalna fontanna na rynku w Józefowie
Oryginalna fontanna na rynku w Józefowie © Yacek

Budynek dawnej synagogi - Józefów
Budynek dawnej synagogi - Józefów © Yacek

Obok synagogi
Obok synagogi © Yacek

Teraz do kamieniołomów. Już z daleka widać wieżę. Oczywiście wchodzimy i trzeba przyznać, że widok na kamieniołomy robił wrażenie.

Widok na kamieniołomy
Widok na kamieniołomy © Yacek

Kamieniołomy i wieża widokowa
Kamieniołomy i wieża widokowa © Yacek

Widok na kamieniołomy
Widok na kamieniołomy © Yacek

Widok na kamieniołomy
Widok na kamieniołomy © Yacek

Potem na zachowany cmentarz żydowski

Kirkut - Józefów
Kirkut - Józefów © Yacek

i nad zalew.

Nad zalewem w Józefowie
Nad zalewem w Józefowie © Yacek

Po powrocie do Górecka postanowiliśmy pojechać inaczej niż pierwotnie zakładaliśmy. No i nieźle się wpakowaliśmy bo co prawda początkowo ścieżka była bardzo fajna ale dalej już tylko sam piach. Wcale nie dało się jechać. Pozostaje więc pchać.

Pchamy
Pchamy © Yacek

Po wydostaniu się na asfalt jedziemy do Zwierzyńca i na kwaterę. Dzisiejszy wyjazd dał nam nieźle w kość. A jutro Zamość.






  • DST 57.00km
  • Czas 07:00
  • VAVG 8.14km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roztocze - dzień drugi

Środa, 2 maja 2018 · dodano: 23.07.2018 | Komentarze 0

Następnego dnia wstałem trochę wcześniej i pojechałem sprawdzić stan niebieskiego szlaku pieszego, którym chciałem jechać poprzedniego dnia. Na początku tj. jakieś 300 metrów był asfalt, który przeszedł w totalny piach. Nie było szans na jazdę dlatego po kilkuset metrach pchania uciekłem na jakąś boczną ścieżkę.

Poranny wyjazd
Poranny wyjazd © Yacek

Potem pchałem pod sporą górkę i wreszcie szukając zjazdu wróciłem na kwaterę. Po śniadaniu jedziemy do Krasnobrodu. Po drodze w Bondyrzu dwie ciekawostki. Najpierw drewniany kościól

Kościół w Bondyrzu
Kościół w Bondyrzu © Yacek

potem również drewniany ale młyn.

Stary młyn - Bondyrz
Stary młyn - Bondyrz © Yacek

Kawałek dalej, przypadkiem, trafiamy na bardzo fajny użytek ekologiczny o nazwie "Belfont".

Belfont - użytek ekologiczny
Belfont - użytek ekologiczny © Yacek

Stąd już niedaleko do Krasnobrodu. Po drodze zjeżdżamy jeszcze nad stawy hodowlane spędzając tam trochę czasu bo cicho i spokojnie. W miejscu gdzie się zatrzymaliśmy stał krzyż. Okazało się, że jest to miejsce katastrofy lotniczej z początku lat 30-tych
XX wieku. W Krasnobrodzie najpierw trafiliśmy do sanatorium.

Uzdrowisko Krasnobród
Uzdrowisko Krasnobród © Yacek

Uzdrowisko Krasnobród 1
Uzdrowisko Krasnobród 1 © Yacek

Następnie szukamy wieży widokowej. Jest! wjeżdżamy, wpychamy! widoki rewelacyjne!

Wieża widokowa
Wieża widokowa © Yacek

Widok z wieży na Krasnobród
Widok z wieży na Krasnobród © Yacek

Z wieży widokowej - Krasnobród
Z wieży widokowej - Krasnobród © Yacek

Teraz zjazd nad zalew. Teren jest świetnie zagospodarowany, dookoła ścieżki rowerowe, mostki, a jest i plaża.

Znad zalewu w Krasnobrodzie
Znad zalewu w Krasnobrodzie © Yacek

Nad zalewem - Krasnobród
Nad zalewem - Krasnobród © Yacek

Most na zalewie
Most na zalewie © Yacek

Widok na wieżę znad zalewu
Widok na wieżę znad zalewu © Yacek

Fajnie tu było ale czas nas goni. Jedziemy więc do kaplicy na wodzie. Jest ich w okolicy sporo. My jednak zaglądamy tylko do jednej.

Kaplica na wodzie w Krasnobrodzie
Kaplica na wodzie w Krasnobrodzie © Yacek

i kierujemy się na kwaterę.
Krasnobród to bardzo ładne miasteczko. Jeśli będziecie w pobliżu naprawdę warto tam zajrzeć.