Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Yacek z miasteczka Poczesna. Mam przejechane 40487.54 kilometrów w tym 13503.70 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 17.94 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 142558 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Yacek.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Styczeń, 2015

Dystans całkowity:230.50 km (w terenie 114.00 km; 49.46%)
Czas w ruchu:13:26
Średnia prędkość:17.16 km/h
Maksymalna prędkość:51.49 km/h
Suma podjazdów:1253 m
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:76.83 km i 4h 28m
Więcej statystyk
  • DST 82.17km
  • Teren 35.00km
  • Czas 04:32
  • VAVG 18.13km/h
  • VMAX 37.36km/h
  • Podjazdy 391m
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Herby i okolice

Czwartek, 22 stycznia 2015 · dodano: 22.01.2015 | Komentarze 0

Wyjechałem dzisiaj dość wcześnie bo około szóstej. Dlaczego? Bo popołudniu miało padać a nie miałem zamiaru jechać w deszczu. Jest ciemno i chłodno ale te kilkadziesiąt kilometrów trzeba zrobić. Najpierw asfaltami do Blachowni. Tam pakuje się do lasu chcąc przejechać jak najszybciej okolice zalewu. Niestety w lesie jest bardzo mokro. Moczę buty (niechcący) i tak jadę dalej. Cisie, potem Herby. W tamtejszych lasach kręcę się trochę tu i tam poznając jeszcze nie tyle nieznane, co odnowione ścieżki. W okolicach Korzonka jadę nad ciekawe bagienko - obszar chroniony w ramach unijnego programu "Natura 2000". Rzadko spotyka się tam ludzi, zwłaszcza z rana.


Trochę leśnych ścieżek k/Korzonka
Trochę leśnych ścieżek k/Korzonka © Yacek"

Bagno w Korzonku - Natura 2000
Bagno w Korzonku - Natura 2000 © Yacek"

Do bagienka wyznakowana jest ścieżka edukacyjna i nią właśnie wydostaję się na drogę wojewódzka do Boronowa w okolicach Dębowej Góry. Nie jadę nią jednak tylko przecinam na wprost wjeżdżając znowu do lasu. Tu trafiam na kolejny już leśny strumyk i utwardzoną ścieżką jadę do poprzecznej " leśnej autostrady" a nią do Dębowej Góry, skąd ponownie lasem w kierunku Hutek. Skręcam jednak ponownie na "autostradę" i jadę nad kolejny strumyk. Kiedyś go już odwiedziłem ale wtedy dojazd to był koszmar. Teraz jest wygodnie i przyjemnie. Oczywiście ciekawiej jest tam wiosną ale i teraz warto tam zajrzeć. Potworzyły się małe wodospady i już z daleka słychać miłe dla ucha szemrzenie.


Leśny strumyk
Leśny strumyk © Yacek"

Leśny strumyk1
Leśny strumyk1 © Yacek"

Mijam Okrąglik spotykając po drodze piękne łanie i jadę do Hutek. Znowu konieczne jest obchodzenie pozalewanej dróżki i znowu woda w butach (uroki jazdy po takich terenach) ale wreszcie wydostaję się na asfalt w Hutkach skąd kieruje się do Rększowic. Nie wyjeżdżam jednak na drogę wojewódzką ale jadę niebieskim szlakiem rowerowym. O dziwo ostro po górę wśród spływającej wody, potem w dół i przez teren gdzie ma powstać autostrada w stronę Łyśca.


Przez teren przyszłej autostrady A1 - okolice Łyśca
Przez teren przyszłej autostrady A1 - okolice Łyśca © Yacek"

Kawałek asfaltem, kawałek terenem i przez Mazury do domu.
To niby niedługa wycieczka ale rozmokłe leśne ścieżki potrafią zmęczyć. A taki wróciłem - mimo wszystko warto było się ruszyć. Zawsze co las to las!




  • DST 113.33km
  • Teren 49.00km
  • Czas 06:24
  • VAVG 17.71km/h
  • VMAX 51.49km/h
  • Podjazdy 862m
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do rezerwatu Kępina

Sobota, 17 stycznia 2015 · dodano: 17.01.2015 | Komentarze 2



Wolna sobota, ciepło więc zdjąłem rower z wieszaka i ruszyłem w drogę. Postanowiłem odwiedzić dziś rezerwat Kępina k/Pradeł. Zachęcił mnie do tego znajomy (a właściwie wpis na jego blogu - MichałD), który był tam kilka miesięcy temu.
Na początek jadę do Poraja zatrzymując się na chwilę w Osinach przy bagienku,


Takie bagienko w Osinach
Takie bagienko w Osinach © Yacek"

by po chwili ruszyć dalej. W Poraju zerkam na zrewitalizowany budynek stacji kolejowej - teraz prezentuje się dużo lepiej niż wcześniej.


Dworzec kolejowy w Poraju po liftingu
Dworzec kolejowy w Poraju po liftingu © Yacek"

Lasem docieram do stawów na rzeczce Ordonce, często określanej też Suchą Wodą, której okresowe źródła biją okazjonalnie w okolicach zalewu w Zaborzu.


Stawy na Ordonce
Stawy na Ordonce © Yacek"

Żarki, Mirów i Bobolice mijam bez zatrzymywania. Dopiero w Zdowie jadę do "Źródełka pod Skałą", gdzie swój bieg do Pilicy rozpoczyna Białka.


Źródło pod skałą - Zdów
Źródło pod skałą - Zdów © Yacek"

Koło Czerwonego Młyna moje zainteresowanie budzi taki oto obiekt - prawie młyńskie koło.

Na Białce - Czerwony Młyn
Na Białce - Czerwony Młyn © Yacek"

Białkę na swojej drodze pokonuję jeszcze kilkukrotnie - m. in. pod wiaduktem kolejowym na CMK w Zawadzie PIlickiej.


Wiadukt kolejowy na centalnej magistrali kolejowej na Białce
Wiadukt kolejowy na centralnej magistrali kolejowej na Białce © Yacek"

Jadę kawałek drogą krajową ale to nie dla mnie. Zmykam więc do lasu i jadę do Rokitna. Tu nad Żebrówką stoi fajna kapliczka. Pamiętałem ją z poprzednich wyjazdów - nie miałem jednak jej zdjęcia. Tym razem formalności musiało stać się zadość.


Kapliczka nad Żebrówką - Rolitno
Kapliczka nad Żebrówką - Rolitno © Yacek"

Wreszcie docieram do rezerwatu "Kępina". Już po chwili widzę, że będzie trudno - jest bardzo mokro. Mimo wszystko pakuję się między drzewa - zwiedzam jednak tylko obszar źródliskowy potoku Rajecznica (żeby zobaczyć więcej dziś potrzebne były wodery). Woda rozlała się szeroko między drzewami - w części to oczywiście zasługa bobrów.


Obszar źródliskowy Rajecznicy - rezerwat Kępina
Obszar źródliskowy Rajecznicy - rezerwat Kępina © Yacek"


Bobrza robota na Rajecznicy
Bobrza robota na Rajecznicy © Yacek"


Rozlewiska - to też działanie bobrów
Rozlewiska - to też działanie bobrów © Yacek"

Teraz powrót - jadę więc lasem do drogi krajowej a potem mostkami nad Krztynią i Białką do Zawady Pilickiej. Tu zatrzymuję się na chwilę przy tamtejszym dworze. Jest odnowiony a przynajmniej takie sprawia wrażenie z pewnej odległości. Kiedy byłem tam kilka lat temu nie dało się podejść ani tym bardziej zrobić zdjęcia. Dziś nie było z tym problemu.


Odnowiony dwór w Zawadzie Pilickiej
Odnowiony dwór w Zawadzie Pilickiej © Yacek"

Teraz Irządze - tu jeszcze raz zerkam na budynek tamtejszego UG (dawny dworek) ale ciekawsza jest potężna lipa (pomnik przyrody) rosnąca tuż obok dworku,


Potężna lipa obok dworku w Irządzach
Potężna lipa obok dworku w Irządzach © Yacek"

oraz dwie lipowe aleje po obu jego stronach.


Aleja lipowa przy dworku - Irządze
Aleja lipowa przy dworku - Irządze © Yacek"


Dworek w Irządzach
Dworek w Irządzach © Yacek"

Przez Sadowie, Woźniki i Zagórze jadę do Sokolnik. Ta wieś słynie z chaty krytej strzechą. Tym razem niespodzianka - część jej ściany od strony drogi runęły i zabezpieczona jest  jakąś plandeką. Niestety nie mam zdjęcia bo stało trochę ludzi i nie za bardzo wypadało wyciągać aparat. Potem do Ostrężnika i przez Sokole Góry do domu.
Jak na styczeń było dziś rewelacyjne. Gdy koło jedenastej wyszło słońce odnosiłem wrażenie, że to już wiosna na całego. Tym bardziej, że w Mzurowie rolnik chyba się pomylił bo już rozpoczął prace polowe. Ale może w marcu czy kwietniu już tak ładnie nie będzie - oby nie!





  • Aktywność Narciarstwo

Biegówki

Wtorek, 6 stycznia 2015 · dodano: 06.01.2015 | Komentarze 0


Z rana 5 stopni poniżej zera, jednocześnie śliczne słoneczko, nastrajało jakoś tak optymistycznie że pierwszy raz tej zimy wyszedłem dzisiaj na biegówki. Śniegu co prawda za dużo nie ma bo raptem ze 4 centymetry ale spacerek mimo wszystko nad wyraz udany. No i mam nadzieję, że na tym jednym się nie skończy. Dobrze by było gdyby spadło jeszcze kilka cm ale póki co trzeba cieszyć się tym co jest. Na początek 7 kilometrów.


Kategoria Biegówki


  • DST 35.00km
  • Teren 30.00km
  • Czas 02:30
  • VAVG 14.00km/h
  • Sprzęt Author Basic 2004
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowy sezon czas zacząć

Sobota, 3 stycznia 2015 · dodano: 03.01.2015 | Komentarze 0


Postanowiłem po obiadku wyskoczyć na krótki spacerek rowerowy. Od razu do lasu i nad niewielki zbiornik przeciwpożarowy.

Zbiornik ppoż
Zbiornik ppoż © Yacek"

Zastałem tam rodzinę z Czewy, która podobnie jak ja wybrała się na przejażdżkę. Tak się złożyło, że dalej pojechaliśmy razem. Okolice Poraja, Choroń, Baraniowizna, Przybynów, Zaborze i znowu Choroń. Dalej Dębowiec, Biskupice i pożarówką (tu rozstałem się z miłą rodzinką - pozdrawiam) przez las do domku. Pierwszy tegoroczny, niedługi, za to bardzo przyjemny wypad mam już za sobą.


Kategoria Ze zdjęciami, Jura